Guestbook
wpis
zobacz


Blogi Przyjaciół
* : Mój Aniołeczek : *
† ® Neko ® †


2007
kwiecień
2006
sierpień
maj
luty
2005
grudzień
lipiec
maj
kwiecień
marzec
styczeń
2004
grudzień


layout by Elvis





2007-04-28 13:28:04 >> ....::: Od Siebie :::...

Urodził Się, Czy Też Powstał W Nicości… Tam Dorastał I Słuchał Słów, Które Dochodziły Do Niego… Nie Wiedział Skąd? Nie Wiedział, Dlaczego?... Starał Się Zrozumieć Treść I Przesłanie… Wiedział Ze Coś Za Tym Musi Się Kryć, Nie Pomylił Się… Słowa Mówiły O Dorych Jak I O Złych Rzeczach Opowiadały Mu Historie Istot, Które Miał Poznać W Przyszłości… „To Przygotowanie” Pomyślał… Tak, Tym Razem Też Miał Rację… Czekał Tam I Słuchał… Aż W Pewnej Chwili Jego Plecy Przeszył Przerażający Ból… Wtedy Usłyszał „To Ból Istnienia”… Padł Na Kolana Powoli Osuwając Się Z Nich Zwrócił Głowę Ku Swym Plecom, Wtedy Krew Zalała Mu Oczy Jak By Nie Chciała Mu Ukazać Tego, Co Sprawia Mu Taki Okropny Ból… Padł Z Wycieńczenia A Jego Oczy Zamknęły Się, Ciało Zaczęło Się Zmieniać…, Kiedy Wszystko Dobiegło Końca Leżał W Kałuży Krwi A Słowa, Które Wtedy Słyszał Kazały Mu Wstać… „Wstań, Twój Czas Nadszedł ” On Powoli Rozchylając Powieki Dostrzegł Białe, Lśniące, Oślepiające Światło… Wtedy W Jego Głowie Zrodziła Się Myśl „ Ból Istnienia ”… Wyprostował Ręce, Powoli Stawał Na Nogi… A Krew Ściekała Z Jego Szyi, Wtedy Drugi Raz Odwrócił Wzrok Patrząc Na Swe Plecy Nie Dowierzał Temu, Co Widzi… Oczom Jego Ukazały Dwa Lśniące, Nieskazitelne, I Jak Że Ogromne Skrzydła… Wtedy Usłyszał Głos, „ Kiedy Trzecia Słona Kropla Uleci, Odwiedzi Cię On By Pokazać Ci Świat Marzeń”… Jego Cało Zrobiło Się Lekkie, Kiedy Skrzydła Unosiły Się I Opadały Resztki Krwi Zostały Zrzucone… A On Wpadł Prosto W Biały Tunel… Stracił Przytomność … Z Chwilą, Kiedy Poczuł Dotyk Na Swej Twarzy, W Jego Głowie Zaczęło Roić Się Od Słów, Które Słyszał W Młodości… Otworzył Oczy, Zobaczył Istotę, Która Delikatnie I Z Dużą Ostrożnością Opatruje Jego Rany… Zerwał Się Ku Górze…, „ Co Ja Tu Robie? Kim Jesteś? „ Młoda Istotka Odpowiedziała „ Twoje Rany Jeszcze Świeże Musiałeś Spaść Z Tego Wzgórza, Jestem Nadia, „ Po Czym Usłyszał Głos „ To Będzie Twój Cel” Spojrzał Na Nadię Z Wyrazem Podzięki Na Twarzy… Istotka Pochwyciła Jego Rękę Mówiąc, „ Choć Pójdziemy Do Domu ” „Dom?” I Znów Słowa I Myśli Przeplatały Się W Jego Głowie… „ Dom Miejsce, W Którym Mieszkam A Ty Gdzie Mieszkasz? „ Nie Potrafił Jej Odpowiedzieć… Idąc W Milczeniu Myślał „ Przecież Ja Jestem Inny, A Czy Nie Zauważyła Mych Skrzydeł? „ Odwrócił Wzrok Po Raz Trzeci, Lecz Nic Nie Dojrzał…, „ Co Się Z Nimi Stało? „… Nagle Głoś Istotki Zburzył Jego Rozmyślenia „ Jesteśmy ” Otworzyła Drzwi Swego Domu, Usłyszał Wtedy Ze W Domu Istot Jest Więcej Zaniepokoił Się, Lecz Wszedł Za Nią Domykając Drzwi… Istota Kazała Mu Się Położyć Na Łóżku… Wtedy Weszła Do Pomieszczenia Druga Istota Większa I Starsza, Na Jej Twarzy Malował Się Smutek, I Ból… Wtedy Zapytał, „ Kim Jesteś I Dlaczego Smutek Na Twej Twarzy Tak Widoczny?” Usłyszał W Odpowiedzi „ Jestem Mamą Nadii Nazywam Się Sun, Smutek Mój Jest Wywołany Troską O Mojego Męża Kantiego, Jest Chory A Nikt Nie Potrafi Mu Pomóc, Czekamy Na Cud…, Lecz On Raczej Się Nie Zdarzy”… Mówiąc To Z Jej Oczu Wydobyła Się Kropla I Spłynęła Po Policzku… „ A Ty, Kim Jesteś?” Mieszany, Patrzył Na Dwie Istoty I Nie Potrafił Odpowiedzieć Sobie Na To Pytanie… „ Nie Pamiętam ” Odpowiedział… Nadia Wtrącając Się Do Rozmowy „ Znalazłam Go Pod Wzgórzem, Chyba Spadł Z Urwiska” Wtedy Mama Nadii Wtrąciła „ Odpoczywaj Chłopcze, Odpoczywaj” Jego Oczy Zamknęły Się… Obudził Go Zapach Jakiejś Potrawy, Słowa W Jego Głowie Zaczęły Się Układać, Poznał Ze Istoty, O Których Tyle Słyszał To Ludzie… Jedzą, Śpią, Pracują, Chorują, Są Szczęśliwi I Nieszczęśliwi, Czują I Troszczą Się O Siebie… Otworzył Oczy, Przed Nim Stała Już San Kładąc Zupę Na Drewnianym Taboreciku Obok Łóżka.. „ Jedz Młodzieńcze Potrzebujesz Dużo Siły ”… Spytał O Kantiego Usłyszał Tylko „ Jeszcze Śpi ”… Wtedy Usiadł Na Łóżku, I Jadł…, Ale Coś W Jego Głowie Kazało Mu Iść Do Pokoju, W Którym Leżał Kanti… Odstawił Talerz I Poszedł Zobaczyć, Co Z Nim… Zobaczył Starszego Mężczyznę Leżącego W Łożu I Sun, Która Przystawia Ucho Do Jego Ust By Usłyszeć Jego Słowa… Podszedł I Powiedział „ Ty, Który Cierpieniu Patrzysz Prosto W Oczy Będziesz Wywyższony W Krainie Wiecznej Chwały, Nie Bój Się… Śmierć Przychodzi By Skończyć Cierpienie A Ja Jestem Tutaj By Pomóc Ci Się Do Tego Przygotować ” Mówiąc To Patrzył Na Starszego Chorego Człowieka A Sun Nie Dowierzała Słowom Młodego Przybysza… On Jednak Stał Z Poważną Miną… Patrzył Na Sun I Wtedy Usłyszał Jej Myśli „ Nie Przybyłeś To Przecież Żeby Nam Go Odebrać ” Odpowiedział Na Jej Myśli „ Twój Mąż Potrzebuje Spokoju I Kresu Bólu… Ja Jestem Tu By Przygotować Go Do Lepszego Życia, A Ty Jesteś Tu, Bo Go Kochasz… Śmierć Jest Dla Wszystkich Równa, Ale Nie Można Patrzyć Na Nią Jak Na Kogoś Złego… Przychodzi I Odbiera Nam Bliskich, Lecz Ma W Tym Jakiś Cel… Wolisz By On Umierał Na Twoich Oczach A W Swoich Oczach Miał Bezradność I Strach… Proszę Cię Zostaw Nas Na Chwilę” Kobieta Wstała I Wyszła Z Pokoju… Po Paru Chwilach Owy Młodzieniec Wyszedł Z Pokoju Ze Spuszczoną Głową Mówiąc „ Idź Do Niego Trzymaj Go Za Rękę I Mów Do Niego By Nie Czół Się Sam…” Sun Wbiegła Do Pokoju, Kanti Patrzył Na Nią A W Jego Oczach Niemal Było Widać Słowa „ Dziękuję Ci Za To, Że Jesteś Przy Mnie, Kocham Cię…” Po Chwili Wydukał Ostatkami Sił „Zaopiekuj Się Nadią” Sun Patrzyła Na Męża, Który Zasnął Na Jej Oczach Z Radosnym Licem… Wtedy Wszedł On Powiedział Kobiecie By Się Nie Martwiła, Bo To Był Odważny Człowiek, A Zasnął Bezboleśnie Teraz Jest Już W Krainie, Z Której Będzie Na Was Patrzył Z Góry. Kobieta Uroniła Łzę I Powiedziała „Dziękuję Ci”, Po Czym Usiadła Przy Kantim I Pocałowała Go Ostatni Raz…
Wyszedł Z Pokoju Zamykając Drzwi Spojrzał Na Drzwi Wejściowe I Zobaczył Nadię, Która Patrzyła Na Niego Z Uśmiechem… „ Czujesz Się Już Lepiej? „ … „Tak”, … „Ale Musisz O Czymś Wiedzieć” Wziął Ją Na Ręce I Posadził Na Taboreciku „ Twój Ojciec Odszedł I Już Nie Czuje Cierpienia Powiedział, Że Będzie Przy Tobie Czuwał Z Góry ” Dziewczynka Posmutniała Wtuliła Się W Jego Ramię I Zapłakała… „ Tam Będzie Mu Lepiej Nie Martw Się Kiedyś Znów Go Zobaczysz ” Dziewczynka Uniosła Głowę Dotykając Załzawiony Policzkiem Jego Usta… Poczuł Słony Smak, Tych Łez… Stał Się Lekki Jak Wtedy, Gdy Skrzydła Jego Go Unosiły Zamkną Oczy, Zrobiło Się Ciepło… A Gdy Je Otworzył Był Już Na Jakimś Pagórku W Kolo Pełno Kwiatów, I Zielonej Trawy… Na Jego Plecach Znów Pojawiły Się Białe, Piękne Skrzydła… Wzniósł Się Do Góry I Tak Latając Pośród Piękna Otaczającego Go Świata Nie Spodziewał Się Ze Słowa Wyroczni Będą Tak Bliskie… Wtedy Ukazał Mu Się Anioł… „ Pokażę Ci Piękno Tego Świata ” Powiedział…, Lecz On Odrzekł, Śmiejąc Mu Się Prosto W Twarz, „Co Ty Możesz Mi Pokazać Pięknego” Uzmysłowił Sobie, Że Ból Istnienia To On Sam, Został Zesłany Do Tamtego Świata By Dostrzec Go I Pomóc W Nim, Kantiemu, Który Cierpiał Za Życia A Jego Ból Potrzebował Ujścia, Zdał Też Sobie Sprawę, Że Taki Też Jest Jego Cel… „Pomagać Cierpiącym I Wspierać Jego Bliskich”, Lecz Czy Zawsze Śmierć Musi Przychodzić Po Tych, Którym Mam Pomóc, A Może Jestem Śmiercią? Wtedy Anioł Ze Spokojem Odrzekł… „ Wyrocznia Czeka Na Ciebie, Więc Chodź ”… Na Jego Twarzy Ukazała Się Boleść I Żal, Strach I Nienawiść…, … „Kiedy Dotarli Już, Miejsce Nie Różniło Się Od Tego, W Którym On Dorastał… Wtedy Usłyszał Głos „ Stworzyłem Cię Byś Niósł Pomoc Tym, Którym Można Pomoc I Ukojenie W Bólu Tym, Których Uratować Się Już Nie Da, Albowiem Ludzie Potrzebują Wsparcia, Więc Nieś Je Każdemu, Który Go Potrzebuje ”… „ Nie Jesteś Śmiercią Nie Sprawiasz Bólu Jesteś POCIECHĄ” … Wkrótce Otrzymasz Nowe Zadanie… Powiedział Anioł I Odszedł…



skomentuj (3)




2006-08-29 20:59:30 >> ...:::Tylko Ty Kochanie:::...

Patrzyłem Na Ciebie…
Kiedy Stałaś Tak Niedaleko…
Chciałem Biec…
Lecz To Nie Przystoi…
Przyśpieszyłem Krok…
Już Wiedziałaś, Że Idę Do Ciebie…
Uśmiech Sam Na Ustach Się Pojawił…
Twoje Oczy Szczęśliwe…
Moje Serce Chciało By Wyskoczyć…
Już Prawie Jestem Przy Tobie…
Ramiona Wyciągam A Radość Wybija Rytm Serca…
Wtedy Wpadasz W Me Ramiona…
Jak Ciepło… Jak Przyjemnie… „Kocham”
Dusza Moja Z Ciała Ulatuje…
Trzymaj Mnie Mocno…
Nie Puszczaj…
Cieszmy Się Tą Chwilą…
Odchylasz Lekko Głowę…
Twoje Delikatne Usta…
Nie Potrafię Się Powstrzymać…
Jak Maliny Słodkie I Delikatne…
Przytul Mnie Raz Jeszcze…
Jesteś Taka Ciepła…
Ucieknijmy Razem…
Na Koniec Świata…
Tam Nikt Nas Nie Rozdzieli…
Zostańmy Tylko My…
Patrzysz Mi W Oczy…
Kocham Cię…
Najpiękniejsze Słowo…
Dziękuję Ci Za Miłość Twą…
Ja Ciebie Też…
Bądźmy Razem Już Na Zawsze… :-*


skomentuj (1)




2006-08-29 20:12:07 >> ....::::: Przepraszam Cię :::::....

Powinienem Cię Przeprosić


Za Moje Słowa… Które Bolą Twoje Delikatne Serduszko…
Za Zachowanie… Którego Nie Akceptujesz…
Za Niezdecydowanie… Które Pojawia Się Na Mojej Twarzy…
Za Brak Pomysłowości… Który Tak Dokucza...
Za Nieśmiałość… Która Się Ujawnia…
Za Pomoc… Którą Poprzedza Prośba…
Za Ciuch… Który Ci Przeszkadza…
Za Niezdarność… Która Mnie Zasmuca…
Za Uczucie… Którego Nie Potrafię Wyrazić Słowami…
Za Dzielenie Się… Mam Tak Niewiele…
Za Powtarzanie… Po Raz Piąty Tego Samego…
Za Pamięć… Która Zawodzi Mnie…
Za Anioła… Którym Nie Jestem …
Za Odpowiedź… Która Nie Jest Uszczęśliwiająca….
Za Marudzenie… Które Jest Wkurzające…
Za Telefon… Którego Oczekujesz A On Nie Dzwoni…
Za Humor… Którego Nie Uznajesz…
Za Lenistwo… Które Staje Się Barierą…
Za Kłótnie… Które Są Przeze Mnie…
Za Brak Słów… Które Chciała Byś Usłyszeć…


„…Taki Już Jestem Ale Staram Się Być Lepszy…”






skomentuj (1)




2006-05-02 01:29:28 >>
...::: Kocham Cię :::...


Życie To TY, Jesteś Moim Światem.
Dajesz Mi Wszystko, Czego Potrzebuje…

Mówisz: „ Każda Ci To Da ”


Może I To Prawda, Ale Ja Chce To Dostać Od Ciebie.


Idziemy Razem Przez Ten Wielki Świat…
By Przejść Go Razem Potrzebujemy Wiary.

„ Wierze Ci ”


Mówisz: „Wierzyć Możesz Każdemu ”


Mogę, Lecz Wierzyć Tobie To Jak Znać Prawdę I Będę Ci Wierzyć Nawet Wtedy, Gdy Już Nikt Nie Będzie.


Jesteśmy Wiec Chcesz Być Ze Mną Tak Jak Ja Chce Być Z Tobą A To Znaczy, Że Akceptujesz Mnie…

„ I Ja Cię Akceptuje ”


Mówisz:
„Nie Wolał Byś Kogoś Zdrowego, Ładnego, Kogoś Innego?”


Wiem, Że Chce Być Z Tobą Dla Mnie Zawsze Będziesz Najlepsza.
Zawsze Taka, Z Jaką Chciałem Spędzić Życie.
Bo „ Nie Kocha Się Za Coś ” Tylko „ Kocha Się Mimo Wszystko ”
I Będę Cię Uznawał Nawet, Gdy Inni Przestaną.


Kiedy Dręczy Nas Coś, Kiedy Czegoś Nie Jesteśmy W Stanie Zrobić Lub Mamy Inne Poglądy Musimy Się „ Rozumieć? ”

„ Staram się Się Ciebie Zrozumieć ”


Mówisz:
„ Ty Nic Nie Rozumiesz ” Albo „ Nie Zrozumiesz, Bo Tego Nie Przeżyłeś ”


„Tak, Masz Racje” Przyznaję Ci Rację, Bo Nie Wiem Jak To Jest, Ale Staram się Się Zrozumieć I Będę Się Starał Rozumieć Cię Wtedy, Gdy Nikt Już Rozumieć Nie Będzie.


Nasze Uczucia I Życia Łączą Się…

„ Potrzebuje Cię ”


Mówisz:
„ Potrzebujesz, Ale, Po Co ? ”


Uczucie Samotności, Uczucie Smutku, Uczucie Bycia Rozumianym.
Wypełniasz Te Miejsca Bym Nie Czuł Się Sam Bym Był Radosny, Rozumiesz Mnie W Chwilach, W Których Nikt Mnie Nie Rozumie.
Życie Z Tobą To Jak Bieg Po Pięknej, Kolorowej, Długiej Łące Czasami Zdarza Się Upaść Razem Na Tą Piękną Trawę, Lecz Podniesiemy Się Przecież To Tylko Miękka Trawa, Choć Ślad Po Niej Zostanie Na Kolanach My Dalej Będziemy Biec, Czasem Upadam Sam, Lecz Ty Podajesz Mi Swą Gładką, Delikatną Dłoń I Pomagasz Mi Wstać.
Dlatego Potrzebuję Cię I Będę Potrzebował Nawet W tedy, Kiedy Nikomu Już Nikt Nie Będzie.


Jesteś Częścią Mnie… Jak Cukier W Cukierku… Jak Iskra W Ogniu… Jak Głaz W Górze… Jak Kropla W Morzu… I Tak Bardzo Mi Przy Tobie Dobrze, Jest Słodko, Kiedy Całujesz, Gorąco, Kiedy Obejmujesz, Tak, Blisko Kiedy Przytulasz, Tak Swobodnie, Kiedy Rozmawiasz.

Mówisz:
„ Z Inną Też Może Być Ci Dobrze ”


Tego Nie Wiem, Ale I Tak Chcę Żyć Z Tobą. Bo Jesteś Częścią Mnie… Bez Ciebie Umrę… Cukierek Bez Cukru Nie Będzie Cukierkiem … Bez Iskry Nie Będzie Ognia … Gdyby Nie Głaz To Nie Było By Gór … Gdyby Nie Kropla Wody Nie Było By Mórz I Oceanów…


…Pozwól Mi Być Przy Tobie I Kochaj Mnie Takiego Jakim Jestem…

Pisząc Płacze



skomentuj (4)




2006-05-01 21:37:52 >>
... Chlip - Chlip ...


…Kiedy Zamykam Oczy, Po Dniu Który Dobry, Wydawał Się Być…
…Nic Nie Staje Mi Na Drodze, Sen Otwiera Się I Wchodzę, Czas Bym Zakończył Dzień…
…W Marzeniach Wszystko Co Dobre...
…Tu Już Nie Musze Się Bać…
…Kiedy Dnia Następnego, Słońce Otwiera Oczy Me, Dziś Jeszcze Nie Wiem, Co Zdarzyć Może Się…
…Więc Wstaje Powoli, By Nie Narazić Się, Ten Czas Który Boli, Tak Blisko Staje Mnie…
…Wtedy Wiem Że Zły Krok, Może Skończyć Się Śmiercią…
…A Kiedy Umrę,… Nikt Za Mną Nie Zapłacze…
…Zostanę Sam…,
…Ja I Moje Cztery Ściany, Obok Śmierć Patrzy Na Rany…
…Tak Bardzo Ciebie Mi BRAK !

…Łzy Płyną Jak Woda W Rzece…
…Korytami Mego Smutku…
…Już Wiem Że Tylko Ciemności Droga Mnie Czeka…
…A Śmierć Podaje Mi Swą Chudą, Zimną Rękę…

…Biały Aniele, Oczyść Me Serce… Ja Chce Przy Tobie Być…


skomentuj (1)




2006-02-28 18:25:59 >>


Co To Są Narkotyki ?
Czy Po Nich Ci Coś Grozi ?
Czy To Tylko Nieszkodliwy Dymek ?
Czy Myślisz Że Nic Sie Nie Zmieni Jeśli Zaczniesz Palić ?

NIE Myśl, NIE Próbuj A Nie Będziesz Żałować !
POWIEDZ ! NIE !


Dziś Chcę Was Zapoznać Z Bodkiem... Bodek Jest Jednym Z Ludzi Którzy Opowiadają O Swoich Przeżyciach I Kontakcie Z Narkotykami...







!!!NAPRAWDE WARTO WYSŁUCHAĆ !!!

POŚWIĘĆ TE 40 MINUT ZANIM ZROBISZ COŚ
GŁUPIEGO


ZoStAw Po SoBiE ŚlAd !
skomentuj (1)




2005-12-27 00:33:31 >> ... ... ... ... ... ... Jedno Małe Słowo ... ... ... ... ... ...

...Nie Lubie Zaczynać Od Początku Wiec...

"My"


Byliśmy...
Jesteśmy...
Będziemy...


My, To Słowo Które Ma Czar.
My, Zrozumie Ten Kto Kocha.
My, Myśli Ten Kto Kogoś Ma.



My, Jak Miłość
My, Jak Kocham
My, Jak Dziękuje
My, Jak "TAK"


My, To My Dwie Inne Osoby A Jednak Tak Wiele Nas Łączy.
My, Przez Ten Świat Idziemy, Choć Czasem Wieje Wiatr I Pali Słońce.
My, Jesteśmy Razem A Serca Nasze Tworzą Jedność.
My, Kochamy Siebie.
My, Niech Wiecznie Trwa.


Kocham Cię Aniołku

skomentuj (2)




2005-07-26 00:45:56 >> ... ::: ... Tak ... ::: ...



Gdy Stojąc Przed Ołtarzem
Powiemy Wreszcie "Tak",
Dla Boga, Jak I Dla Nas
To Będzie Ważny Znak.




Od Tegoż Momentu
Do Końca Naszych Dni,
Będziemy Małżonkami
Tak I Ja, Jak I Ty.


skomentuj (2)




2005-07-26 00:43:02 >> ....:::: Miłość ::::....


O Miłości Powiedziano Wiele,
Ale To Nie Słowa Się Liczą.



Miłość,
To Rozmowa Ciszą,
Ciepło Dłoni,
Gdy Usta Milczą,
Bo Kochać To Być -
W Każdej Chwili,
Radości I Nieszczęściu
Zawsze, Blisko ...


skomentuj (1)




2005-05-26 01:17:55 >> .... :::: Czas ... Spokój ... Słowa :::::....

Czasem Spokój Obraca Się Przeciwko Nam... Więc Nasuwa Się Pytanie Czy Warto Być Spokojnym? Nie Reagować Na Zaczepki, Nie Być Złośliwym I Nie Myśleć Źle... Osobiście Uważam, Że Spokój To Najlepsza Z Cech... Przez Spokój Cierpimy I Poniżamy Się, Ale w Głębi Ducha Jesteśmy Lepsi... Nasze Wnętrze Wypełnia Czerń... Musimy Być Silni... A Strach Przed Tym, Co Się Stanie Jest Złym Doradcą... Więc Nie Myślmy Źle! W Takich Chwilach Pomyślmy O Tym, Że Zło Da Się Naprawić... Nie Czekać Na To, Co Się Stanie Tylko Usiłować To Naprawiać... Zanim Jednak Zaczniemy Cokolwiek Naprawiać Musimy Znaleźć W Sobie Białą Kartkę Papieru, Która Dopiero Ma Być Zapisana... Wtedy Nadchodzi Czas By Zacząć Od Początku... A My Piszemy Słowa, Które Zaczną Nową Historię, Nowy Czas, W Którym Nie Będzie Złości, Smutku i Przygnębienia... Czas, W Którym Serce, Dusza I Umysł Znów Będą Jednością... Taki Czas To Harmonia... Biała Karta Zaczyna Powoli Wchłaniać Słowa I Uczucia, Ta Kartka Przestaje Być Tylko Papierem, Nabiera Kształtów I Coraz Bardziej Przypomina Nas Samych... Bo My Piszemy, My Wylewamy Uczucia, My Zachowujemy Spokój Ducha...
Tak Na Każdej Z Tych Kart, Które Zapisaliśmy Świadomie Czy Nie, Znajduje Się Pytanie Czy Zrobiłbym To Po Raz Kolejny? Większość Z Nas Odpowiada w Tedy Nie! Lecz Większość Z Tych Osób Robi To Ponownie Być Może W Innej Sytuacji Lub Innym Zupełnie Znaczeniu, Choć Sytuacja Powtarza Się Zapominamy Bardzo Często O Kartce Leżącej Tam Gdzieś W Naszej Podświadomości... I Dlatego Człowiek Nie Jest Ideałem Nie Działa Jak Program, Który Robiąc Jeden Błąd Drugi Raz Go Nie Popełni... Ja Jestem Tylko Człowiekiem I Chce Żeby Traktowano Mnie Jak Człowieka.... Wtedy Spokój Będzie Wieczny.

skomentuj (2)




2005-04-26 22:55:00 >> ... ::: ... Czas ... ::: ...

Żyjąc beztrosko miedzy trawami, krzakami, drzewami czujemy się szczęśliwi. Z dnia na dzień wstajemy, budzeni przez promyki słońca okrutnie muskające nasze oczy. Wyciągamy rękę ku krzewom, z których bez limitu zrywamy niekończącą się słodycz, po czym kładąc się na delikatnej trawie pokrytej jeszcze ranną rosą spłukujemy z siebie czar niekończącego się snu. Przebudzenie ukazuje nam szczyt który wydaje się być najwspanialszym. Ruszamy w jego stronę, wdrapujemy się odnosząc rany co jakiś czas zdarza nam się potknąć. Nie zniechęcamy się bo wiemy że tam na górze czeka na nas wspaniała nagroda. Tą nagrodą jest słońce, żółte i gorące, wiatr, przezroczysty i chłodnawy, w końcu życie które dostrzegamy z góry. Dane nam jest żyć i to życie jest nieustanną wędrówką która kończy się w obłokach.

skomentuj (1)




2005-03-17 00:11:01 >> ... ::: Kwiat ::: ...

Zaczęło Się Od Tego, Że Byłem Sobie Sam... Ja - Ziarenko, Które Upadło Gdzieś I Chciało Rosnąć... Zakopałem Się W Ziemi Było Mi Ciepło I Dobrze, Lecz To Nie Było To... Chciałem Czegoś Więcej, Chciałem Być Zauważalny, Żeby Ktoś Przechodząc Obok Zatrzymał Sie I Choć Przez Chwile Na Mnie Patrzył... Długo To Trwało, Ale Wykiełkowałem... Poznałem Zieloną Trawę, Którą Mogłem Tylko Oglądać... I Tak Rosłem Powoli Przebijając Się Przez Trawę I Mniejsze Kamyczki... Wydawało Mi Sie, Że To Już! Już Mam Wszystko, Widzę Więcej Mam Więcej Do Oglądania Mogę Sie Komuś Spodobać się... Niestety Myliłem Sie Nie Wiedziałem Wtedy O Zwierzętach Byłem Za Mały Za Mało Widziałem Nikogo Nie Mogłem Zapytać, Tak Skończyłem Zadeptany Przez Szorstkie Duże Zwierze, Które Przechodziło I Przygniótł Mnie... Ale Nie Poddałem Sie, Zacząłem Się Wiercić I Kręcić Zebrałem Wszystkie Moje Siły, Aby Wstać, Unieść Się Z Myślą, Że Już Tak Nie Będzie. Wtedy Urosłem Stałem Się Większy Niż Kamienie Wystawałem Nawet Ponad Trawę, Która Mnie Tak Mocno Trzymała. I Wtedy Ujrzałem Kwiaty, Kwiaty, Które Były Piękne I Marzyłem Wtedy Żeby Być Tak Jak One Kolorowe I Pachnące... Lecz Abym Stał Sie Takim Jak One Potrzebowałem Czasu Liczyłem Sie Z Tym, Że Od Razu Nie Mogę Być Piękny, Że Kolorów Nabiorę Z Czasem I Że Na Razie Jestem Zielony... Ale Nadal Chciałem Żeby Mnie Zauważano Takim, Jaki Jestem... Lecz Wtedy Poczułem Drapanie, I Straszne Swędzenie Tak To Były Jakieś Owady, Które Uważały Mnie Za Coś Dobrego Do Jedzenia... Ale Odeszły I Poczułem Ulgę, Choć Rany Pozostały Na Mojej Łodydze... Goiły Się Powoli Czułem To I Nie Mogłem Tego Przyśpieszyć... Czasem Mijał Ja Rosłem Dalej, Przechodziłem Przez Kolejne Części Traw Wznosiłem Się Wyżej Niż Te Największe Kamienie Tak Dorosłem, Byłem Już Duży, A Przynajmniej Tak Mi, Sie Wydawało... Nie Byłem Pachnący Kolorowy Też Nie, Ale Dostrzegłem Coś Złotego Coś Pięknego I Coś Bardzo Miłego To Coś Było Ciepłe, Ogrzewało Mój Pąk, Który Jeszcze Nie Rozkwitł, Pewnego Dnia Stało Się Coś Złego... Nagle Ten Piękny, Złoty, Ciepły Okrąg Znikł... Pojawiły Się Duże Ciemne Obłoki, Które Z Wielkim Hukiem Przybyły Na Naszą Polanę, Zaczęło Mną Rzucać We Wszystkie Strony Miałem, Sie, Że Moje Korzenie Tego Nie Wytrzymają, Że Zaraz Odpadnę I Że Już Nigdy Nie Poczuje Tego Wspaniałego Ciepła... Zaczęła Padać Z Góry Woda, Która Niszczyła Mnie Wgniatając Moje Małe Słabe Liście W Ziemię, Mój Pąk Został Naruszony, Bałem Się, Że Nie Będę Już Ładny I Pachnący, Ale Z Całych Sił Trzymałem Się Ziemi... Wtedy Nagle Stało Się Ciepło, Zimne Ciemne Obłoki Odleciały, A Ja Leżałem Na Ziemi, Ale Czułem, Że Ktoś Mi Pomaga Wstać Tak To Były Promienia Ciepła, Tak Jak Krople Wody Wgniatały Mnie W Ziemię, Tak Promienie Ciągnęły Mnie W Górę... Tak Znowu Jestem Silny! Nasza Łąka, Choć Zmoczona To Szczęśliwa... To, Co Przeżyłem Było Źle, Ale Umocniło Mnie Rosłem I Wiedziałem, Że Mogę Rosnąć Aż Do Tego Żółtego, Miłego Koła Na Niebie... Udało Mi Się Jestem Już Tak Wysoki Jak Kwiaty Dzisiaj Poznałem Bliżej Te Złote Piękno, Okazało Się, Że Jest To Słońce, Uwielbiałem Na Nie Patrzyć, I Pewnego Ciepłego Dnia Pąk Pękł Rozłożyłem Się Powoli Ukazałem Moje Piękno... Okazało Się, Że Nie Wyglądam Źle Miałem Piękne Różowe Płatki I Żółciutki Środeczek Tak Jak Słońce... Zakwitłem Dla Niego I Dla Niego Będę Rósł... Ono Pomogło Mi Rosnąć, Podało Swój Promyczek, Aby Podnieść Mnie Z Trawy... Tak Od Dziś Rosnę Tylko Dla Niego I Nikt Mi W Tym Nie Przeszkodzi Jestem Bardzo Wytrzymały I Już Dorosły... Niestraszne Mi Zwierzęta, Owady, Deszcze, Bo Wiem, Że Ono Zawsze Będzie Przy Mnie I Że Będzie Mnie Wielbić Tak Jak Ja Wielbię Je... Dziś Wiem, Że Jestem Szczęściarzem I Że Mogę Rosnąć Tylko Dla Ciebie... Po Prostu Kocham Cię Za Wszystko To, Co Dla Mnie Zrobiłaś:*
skomentuj (4)




2005-01-05 19:42:08 >> ...

Pragnę kochać Cię szczerze,
I być Tobie oddany,
Mieć Twe serce przy sobie,
Być przez Ciebie kochanym...



Chciałbym Ci dać Kochanie
Wiarę niczym niewzruszkoną,
Miłość nigdy niezdradzoną,
I szczęśliwość wymarzoną

skomentuj (2)




2004-12-12 23:35:32 >> ... > < Bez Tytułu > < ...

Cześć !
Na Wstępie Chciałbym Ucałować Moją Kochaniutką Dziewczynkę Z Którą Jestem Już 6 Miesięcy. To 183 Dni A Mineły Jak Jeden. Cały Ten Czas Był Cudowny , Każda Chwila Z Tobą To Skarb, Którego Nikomu Nie Oddam. Cieszę Się Że Na Mojej Drodze Życia Stanełaś I Ją Odmnieniłaś. Przy Tobie Poznałem Znaczenie Słowa " Kocham ", Z Tobą Miłość Stała Się Czymś Naprawde Ważnym. Kocham Gdy Się Uśmiechasz, Kiedy Mnie Dotykasz, Każdy Twój Ruch Rozpala Moje Serce, Które Pragnie Być Tylko Z Twoim Już Na Zawsze. Wszystkie Te Dni, A My Niczym Jedność Z Dwoma Serduchami Przemierzamy Szlaki Radości, Smutku, Napotykamy Na Nich Również Problemy I Niepowodzenia Które Wspólnymi Siłami Pokonujemy. Za To Wszystko Dziękuję Ci Kochanie, Jestem Bardzo Szczęśliwy Z Tobą. Na Zawsze Z Tobą Kochanie :*
skomentuj (1)